30 kwi 2017

Anet A8, cz. 1 - Druk 3D, czyli czas wsiąść do pociągu

Mimo, iż drukarki 3D pojawiły się na rynku sporo czasu temu, zajęty innymi kwestiami początkowo potraktowałem je jedynie jako ciekawostkę. Następnie przeczytałem sporo artykułów, obejrzałem sporo filmów i doszedłem do wniosku, że sensowne drukarki 3D zaczynają się min. od poziomu 3000 PLN, a naprawdę użyteczne kosztują w okolicach 5000 PLN. Ponieważ druk 3D jest dla mnie jedynie ciekawostką, nawet przez chwilę nie rozważałem wydania takich pieniędzy na drukarkę. W związku z tym, mój kontakt z drukowaniem w trzecim wymiarze ograniczał się do przypadkowych zetknięć z osobami, które coś sobie gdzieś wydrukowały.

Drukarka Anet A8


Ostatnio jednak w serwisie Gearbest pojawiła się przecena drukarki Anet A8 i nie namyślając się długo, zdecydowałem się na zakup. Jak się okazało, za podobne pieniądze można tego typu drukarkę kupić w Polsce (zwłaszcza, jeżeli można dokonać zakupu na firmę i doliczyć VAT oraz uwzględnić obniżkę podatku). Ja jednak zdecydowałem się na zakup prywatny i w ten sposób opcja zakupu na Gearbest wydawała się bardzo sensowna.


Drukarka Anet A8 to klon popularnego modelu Prusa 3D, ale różni się od niej przede wszystkim (pomijajac szczegóły konstrukcyjne) płytą główną i oprogramowaniem. O ile Prusa najczęściej działa pod kontrolą RAMPS, Anet A8 korzysta z własnej konstrukcji płyty i dedykowanego firmware. Wg moich informacji, oprócz własnej wersji firmware, można do A8 zastosować też wersję tzw. Skynet firmware, szczególnie, jeżeli korzystamy z automatycznego poziomowania stołu roboczego.

Wracając do samego zakupu. Drukarka kosztowała po obniżce 163 USD + 20 USD przesyłka DHL-em do Polski. Dostępna jest ponownie w tej cenie tutaj. Wysyłka z Hong Kongu, ale dość szybka, bo towar zakupiony we wtorek, w czwartek został odebrany przez lokalny DHL i skierowany do Polski. W niedzielę po południu otrzymałem mailem informację z agencji celnej DHL z prośbą o przesłanie dokumentów dot. zakupu - faktury, oświadczenia dot. zawartości i przeznaczenia zakupu (prywatny/firmowy) oraz potwierdzenia płatności. Wprawdzie Gearbest do drukarki dołączył fakturę informującą o wartości przesyłki równej 50 USD, ale oświadczenie, które należy przedstawić DHL-owi na potrzeby zgłoszenia do Urzędu Celnego zawiera sformułowania o odpowiedzialności karnej, więc nie warto kombinować.

Oświadczenie wraz z dokumentami przesłałem niezwłocznie mailem i w poniedziałek do firmy zawitał kurier, który po zainkasowaniu kwoty 181 PLN tytułem należności dla Urzędu Celnego oraz opłaty dla agencji celnej (raptem 12 PLN), pozostawił mi spore pudełko o wadze 9 kg.
Całkowity koszt drukarki z należnościami celnymi oraz zapasowymi głowicami drukującymi oraz rurkami przewodzącymi filament wyniósł ostatecznie 904 PLN, a czas dostawy zamknął się poniżej jednego tygodnia (duże ukłony dla agencji celnej DHL za sprawną odprawę przesyłki w niedzielę). Alternatywnie można zakupić drukarkę od różnych sprzedawców na Aliexpress z dostawą DHL, ale z Niemiec (prawdopodobnie więc bez cła i VAT), za kwotę około 200 USD, czyli bardzo porównywalnie.

O montażu i pierwszych wydrukach napiszę wkrótce.